Pasja i Twórczość: Wywiad z Anią Piskorz – twórczynią amigurumi
Poznaj historię Ani Piskorz, twórczyni znanej jako Piskorzanki. Dowiedz się, jak powstają jej amigurumi, skąd czerpie inspiracje i jakie ma plany na przyszłość!

Jak Ania Piskorz zaczęła swoją przygodę z amigurumi?
Ewa: Cześć Ania. Na początek zdradź nam jak rozpoczęła się Twoja przygoda z szydełkowaniem amigurumi?
Ania: Cześć. Moja szydełkowa historia zaczęła się tak jak u wielu innych mam – od chęci zrobienia zabawki dla swojego dziecka. Mój synek miał pół roku, a ja postanowiłam, że nauczę się w końcu szydełkować, aby zrobić mu warzywa do zabawy. Uczyłam się sama, książek, czasopism i darmowych wzorów dostępnych w Internecie. Początki nie były zbyt spektakularne, ale z biegiem czasu moje udziergi były już coraz lepsze i zaczęłam tworzyć maskotki dla znajomych i na zamówienie.
Ewa : Nie każdy jednak tworzy własne wzory – co zainspirowało Cię do tworzenia własnych wzorów amigurumi?
Ania: Pierwsze pomysły zaczęły kiełkować w mojej głowie po przerobieniu kilkudziesięciu wzorów, myślę, że dużo osób tak ma – jak się już zaznajomimy z technikami, tworzeniem odpowiednich kształtów, idee z naszej wyobraźni zaczynają przyjmować realne kształty. Początkowe próby to były zabawki wyłącznie na użytek własny, a publikowanie darmowych wzorów zaczęłam od drobnych dodatków, takich jak kwiatek, girlanda czy kubeczek. Z okazji 300-stu obserwujących na moim koncie na instagramie, zrobiłam akcję “zaprojektuj ze mną”, gdzie moi obserwatorzy decydowali o tym, jaki projekt zrealizuję. Padło na kosmitę-ogórka w statku w kształcie ślimaka morskiego. Szalone, wiem, ale to mega miłe wspomnienie i do dziś jestem z niego dumna. Dużo dały mi także testy wzorów innych projektantek – był to bardzo intensywny czas, czasami szydełkowałam trzy zabawki jednocześnie, czerpiąc jednocześnie pełnymi garściami z doświadczenia moich koleżanek – miałam przekrój najróżniejszych formatów, technik i podejść do szydełkowania maskotek.

Twórczość Piskorzanki – ulubione wzory i inspiracje.
Ewa: Czy masz swój ulubiony wzór amigurumi, który stworzyłaś?
Ania: Tutaj chyba nietrudno zgadnąć – jest to miś Henio z miodową torebką. Wzór jest uwielbiany nie tylko przeze mnie, podbił serca wielu osób. Ma on szczególne miejsce w moim sercu ze względu na historię jego powstania. Zostałam kiedyś poproszona o przygotowanie projektu zabawek, które miały być prezentami na dzień dziecka dla przedszkolaków. Niestety pomysł nie został przyjęty przez rodziców, wbrew przewidywaniom wychowawczyni. Było mi trochę przykro, ale postanowiłam przekuć to na coś dobrego – opublikowałam więc misia jako darmowy wzór, aby mógł cieszyć każdego 🙂 Powstały już dziesiątki Heniów na całym świecie, a ostatnio udało mi się też stworzyć zestaw do wykonania swojego misia, dostępny jest w sklepie włóczkomaniaczka.pl. Do kompletu będzie jeszcze kotek i piesek, nad którymi pracuję.
Ewa: Jak długo trwa proces tworzenia jednego wzoru od pomysłu do gotowego produktu?
Ania: Jak można się domyślić, wszystko zależy od skomplikowania projektu. Jeżeli wiem, co chcę zrobić i nie jest to duża zabawka, to szydełkowanie i pisanie wzoru może zamknąć się nawet w parę dni – oczywiście trzeba doliczyć jeszcze czas na testy. Praca nad większymi projektami, na przykład jeżeli mam do zaprojektowania i wyszydełkowania dużą zabawkę, a do tego robię cały kurs i lekcje wideo – tutaj nawet i miesiąc to może być mało 😉

Jak Piskorzanki inspiruje innych?
Ewa: Jakie są najważniejsze kroki w tworzeniu wzoru amigurumi?
Ania: Wszystko zaczyna się od pomysłu – może on być ogólnym zarysem albo bardzo konkretnym, już zwizualizowanym projektem. Na tej podstawie powstaje szkic, który jest bazą do kolejnego kroku – szydełkowania. Tutaj powstają czasem niezliczone wersje nóżek, pyszczków i uszek, prucie jest codziennością a kluczem są dokładne notatki (ja mam specjalny zeszyt do tego celu). Gdy osiągam już zadowalający efekt wizualny, przepisuję wszystkie instrukcje do pliku w Canvie i zaczynam pracę nad samym plikiem. Aby uzupełnić go o zdjęcia, szydełkuję cały projekt jeszcze raz, przy okazji robiąc pierwszy test wzoru i ostatnie poprawki. Gdy plik jest gotowy, trafia do zaufanych testerek i testerów, dzięki którym wszystko nabiera ostatecznych kształtów i może zostać opublikowane dla wszystkich 🙂
Ewa: Jakie są Twoje ulubione rodzaje włóczki do amigurumi?
Ania: Jak pewnie większość maskotkar, zaczynałam od włóczek typu jeans i bardzo długo byłam im wierna. Później często na moim szydełku gościła bawełna merceryzowana, aby ostatecznie ustąpić miejsca bawełnie matowej. Obecnie moimi najulubieńszymi włóczkami są Ricorumi i Hobbii Friends Cotton 8/4, lubię też Gazzal Baby Cotton Organic. Próbowałam też parę razy włóczek pluszowych, dają one fajny efekt, ale zdecydowanie nie jest to miłość 😉
Ewa: Jakie porady dałabyś początkującym w tworzeniu amigurumi?
Ania: Dla wszystkich zaczynających swoją przygodę z szydełkowaniem maskotek mam dwie rady. Pierwszą jest odpowiednia doza cierpliwości – dla samej siebie. Wszystko przychodzi z czasem, każde kolejne oczko, nawet to później sprute, jest wartościowe i wzbogaca nasz warsztat. Dodatkowo starajmy się zrozumieć co schodzi z naszego szydełka, zaprzyjaźnijmy się z włóczką – pozwoli to nam osiągnąć pożądane efekty szybciej niż nam się wydaje 🙂 Dla przykładu – bardzo długo nie mogłam zrozumieć, z czego wynika rozmiar oczek w robótce, jaki ma na to wpływ grubość szydełka i co tak naprawdę daje odpowiednie przeciąganie włóczki przez oczka. Teraz już wiem i dzielę się tym z innymi – na przykład na warsztatach.
Ewa: Czy tworzysz wzory na zamówienie? Jakie były najciekawsze zlecenia?
Ania: Tworzę wzory, a także kursy. Mam na swoim koncie kilka kursów dla Zrób Mi Mamo – zarówno na proste maskotki, jak i bardziej skomplikowane. Współpraca z Martyną stworzyła dla mnie duże pole do rozwoju i bardzo się cieszę, że tyle osób z tych wzorów korzysta. A najciekawszym zleceniem zdecydowanie są moje orlenie cętkowane. Jakiś czas temu podjęłam współpracę z wrocławskim hotelem The Bridge, który zamówił u mnie maskotki płaszczek – orleni cętkowanych – w ilości 20 sztuk. Aby praca szła sprawnie, stworzyłam swój własny wzór na grubszą włóczkę. Wykonanie jednej maskotki zajęło mi średnio trzy godziny. Jednak taka ilość to ogromne wyzwanie, nawet jeśli sam projekt jest prosty. Dwa lata później zrobiłam kolejne 25 sztuk. Czy będzie jeszcze więcej? Czas pokaże 😉

Plany na przyszłość – książka i społeczność dziewiarska.
Ewa: Jakie są Twoje największe marzenia związane z szydełkowaniem amigurumi?
Ania: Od dłuższego czasu marzę o własnej książce ze wzorami, mam nawet dwa konkretne pomysły, których na razie nie będę zdradzać 😉 Jest to plan raczej na bliżej nieokreśloną przyszłość, nie jest on nierealny, wymaga jednak ogromu pracy. Najlepiej by to była książka fizyczna, ale jeżeli nie udałoby się nawiązać współpracy z żadnym wydawnictwem, wzory mogę przecież wydać w formie cyfrowej. Możesz trzymać kciuki, żeby się udało 🙂
Ewa: Pewnie, że będę. Robisz dużo rzeczy, projektowałaś kursy na zlecenie. Czy zdarza Ci się mieć blokadę twórczą? Jak radzisz sobie z nią radzisz?
Ania: Nie ukrywam, że ostatnio to dla mnie temat na czasie. Nauczyłam się więc odpuszczać. Nic bardziej nie tłumi we mnie kreatywności niż zmuszanie się do tego. Daję sobie czas, zajmuję się innymi rzeczami, odpoczywam. Sporo motywacji i inspiracji dają mi też spotkania z innymi dziewiarkami, we Wrocławiu regularnie widzimy się pod hasłem Wrocław The Knitting Place i bardzo się cieszę, że mam taką możliwość. Kiedy już poczuję, że wena wraca, nie rzucam się od razu w wir pracy, ale powolutku tworzę we własnym tempie. Wychodzę z założenia, że o tym, że nie zrealizowałam jakichś planów i projektów, wiem tylko ja sama i nikt mnie z tego nie będzie rozliczał. Wierni obserwatorzy czekają, bo sami są ludźmi o rozumieją na czym polega ten trudniejszy czas 🙂 Mam też to szczęście, że moja własna marka nie jest jedynym polem mojego działania, więc w razie czego mogę zająć się pracą bardziej odtwórczą lub fizyczną. Dzięki temu moja kreatywna część zbiera siły na kolejne wspaniałe projekty.
Ewa: Rozumiem. Dobrze jest czasem odpuścić, żeby potem móc działać niejako z zdwojoną siłą. Zdradź nam jeszcze jakie są Twoje plany dotyczące wydania nowych wzorów?
Ania: Moje plany są dosyć ogólne, w zeszłym roku dużo się działo, ale było to bardziej korzystanie z okazji, a nie planowanie. Może nie jest to dobre biznesowo, może powinnam bardziej nad tym usiąść, ale nie chcę wywierać na sobie presji. Dodatkowo w tym roku chcę bardziej skupić się na tworzeniu społeczności dziewiarsko-maskotkowej, o czym będę mówić już niedługo na moim Instagramie 🙂
Ewa: Bardzo dziękuję Ci za rozmowę, a Was zapraszam do odwiedzenia Ani na jej social mediach.
- Anię znajdziecie:
- www.piskorzanki.wordpress.com
- @piskorzanki
- @piskorzanki


