CAL charytatywny Polskie Projektantki dla Tymka

Dziś będzie o tym jak pasja łączy i jak razem można zrobić coś naprawdę dobrego. 

Szydełkowy CAL charytatywny Polskie Projektantki dla Tymka

Ale od początku. Poznajcie Kingę mamę Tymka. Jej historia pomimo przeciwności pełna jest heroicznej walki o dzieci, bo oprócz Tymka jest jeszcze Diana – siostra Tymka.

Jednego dnia miałam wszystko: kochającego narzeczonego, cudowną córeczkę, kolejne dziecko w drodze, zaplanowany ślub. Gdy dowiedziałam się, że Tymek może urodzić się chory, mój narzeczony poprosił o zwrot pierścionka i zostawił samą.

Dziś nie mam już nawet siły płakać. Mam 30 lat i przeszłam stan przedzawałowy. Leczę się psychiatrycznie, ale nie poddaję. Taki już los kobiety… muszę być silna – dla moich dzieci, dla mojego Tymusia.

W przeciągu pierwszych 9 miesięcy życia Tymka walczyliśmy z: zapaleniem nerek, przewlekłym zapaleniem płuc, zapaleniem wątroby, kolejne problemy dochodziły. Ta lista się nie kończy…

Kilka razy w miesiącu, w środku nocy ze snu wyrywa mnie buczenie maszyn, do których podłączony jest mój synek. Saturacja Tymka potrafi osiągnąć 82% i spadać. 71% to pewne niedotlenienie mózgu – skutki są nieodwracalne. Karetka, szpital, ratowanie mojego synka. Na to wszystko patrzy moja córeczka, która też jest chora – cierpi na hipotonię.

Tymek nie ma odporności, ma stwierdzony refluks przełykowo-żołądkowy, podejrzenie mukowiscydozy, nie siedzi, ma problemy z przełykaniem, jego ciało jest wiatko, a gdy dotknie się palcem delikatnie jego policzka zaczyna się dusić. Mimo to mój synek jest zawsze uśmiechnięty i prawie w ogóle nie płacze!

Nagłe ataki duszności powodują, że Tymek dostaje drgawek, sinieje, przestaje oddychać… To jest straszne – widzieć, jak Twój syn gaśnie i nic nie móc z tym zrobić. Leki na astmę, które przepisali nam lekarze – nie działają. Trafiamy kolejny i kolejny raz do szpitala. Medycy próbują unormować oddech mojego synka. I tak w kółko. 

Nasza codzienność to rehabilitacja rozwojowa oraz oddechowa, leki, drenaże limfatyczne oskrzeli, specjalistyczne badania, które w większości musimy wykonywać w trybie pilnym, sprzęt medyczny…  Żeby Tymek mógł żyć, potrzebujemy specjalistycznego sprzętu: koncentratora tlenu, kamizelki oscylacyjnej i pulsoksymetru dla niemowląt, rehabilitacji, leków… te rzeczy nie są refundowane. To dopiero początek naszej drogi w leczeniu Tymka. Czekamy na potwierdzenie Mukowiscydozy… Przed nami kolejne prywatne badania genetyczne…”

I właśnie z myślą o pieniądzach na rehabilitację powstała inicjatywa CALu charytatywnego Polskie Projektantki dla Tymka. Ponad 30 twórczych kobiet i seria zwierzątek, które powstały z zadziwiającym tempie. Kwotę 55 000 udało się zebrać w 5 dni! 

Ale zbiórka trwa dalej! Jeśli jeszcze nie słyszałaś o CALu to jeszcze możesz dołączyć i dołożyć swoją cegiełkę. Ode mnie dostaniesz kapibarę 🙂 

Jeden komentarz

  1. Piszesz konkretnie, a zarazem z polotem.To jeden z tych materiałów, które mimo prostoty wciągają. Forma i treść – jedno wspiera drugie. Warto mieć taki blog pod ręką, kiedy ma się przesyt informacji, a szuka się czegoś bardziej osobistego ale i konkretnego. Zastanawiam się, czy to część większego cyklu?

Możliwość komentowania została wyłączona.